Wciśnij Enter aby zobaczyć wyniki lub Esc aby wyjść

Michał Pazdan

– Jak często wpisujesz hasło „Pazdan” w wyszukiwarce internetowej?
– W ogóle nie wpisuję. Nie jaram się tym.
– Szkoda, bo pewnie byś się zdziwił, jakie najczęściej poszukiwane hasło podpowiada Google po wpisaniu twojego nazwiska – „Pazdan z żoną”.
– Co?! Ale jaja. Nigdy bym na to nie wpadł. Może dlatego, że nie wywołujemy afer, a to jest dziś mało popularne (śmiech).
– Drugie hasło pod względem popularności jest jeszcze lepsze – „Pazdan z włosami”.
– Fryzjerzy też na necie siedzą? (śmiech). Cała ta popularność jest efektem Euro 2016. To wtedy zaczęło się szaleństwo na memy. Ja w trakcie turnieju nawet nie wiedziałem, co się dzieje w sieci. Byłem skupiony na dobrej robocie, a nie na jakichś głupotach, które w niczym by nie pomogły. Dopiero, jak wróciłem do kraju i usiadłem przed kompem, na własne oczy zobaczyłem, o co w tym wszystkim chodzi.

Czytaj dalej

Andrzej Mogielnicki

– Czy, w którymś z tekstów piosenek, użył pan słowa „playboy”?
– Ze wstydem muszę przyznać, że nie. Ale mam wytłumaczenie – „playboy” słabo się rymuje. Za to przypominam sobie wydarzenie związane z tym słowem. Byłem kiedyś w jakimś warszawskim klubie, do którego w pewnym momencie weszła wystrzałowa laska. Chłopaków przy wejściu zamurowało z wrażenia, ale przeszła obok nie zwracając na nich uwagi. Jeden chciał za nią iść, drugi go powstrzymał. „Daj sobie spokój – powiedział. To playbojówa”.
– Dobre! „Playbojówa”?
– Nie słyszeli panowie tego określenia? A tak, wkradało się do mowy ojczystej w słusznie minionych czasach gender, tak jak ministra. Ale to już za nami. Powracamy do epoki maczyzmu, kraju Ojca. Playboy to playboy..

Czytaj dalej

Paweł Fajdek

– Dlaczego zostaniesz mistrzem olimpijskim?
– Bo mam taki plan. Dolny Śląsk zobowiązuje. A ja jestem Zdolnyślązak.
– Przekroczysz granicę 84 metrów?
– Liczy się medal, nie rekordy. Chcę rzucić najdalej ze wszystkich. Nie ważne, jaka to będzie odległość. Już dawno się wyleczyłem z bicia rekordów na siłę.

Czytaj dalej

Jan Englert

– Nudzę się sobą, ile można o sobie ględzić? W wywiadach człowiek zawsze układa jakąś laurkę, połowę buja, konfabuluje. A szczerość? Jest dowodem idiotyzmu.
– To jak bardzo będzie pan lukrował?
– Zacznijmy od tego, że ja nie kłamię. To znaczy staram się nie kłamać, bo to jest komfort. Życie w kłamstwie potwornie męczy. Sprawdziłem. Nie polecam.

Czytaj dalej

Krzysztof „Diablo” Włodarczyk

– Widziałeś już zdjęcia z sesji żony?
– A masz?
– Mam i nie zawaham się ich użyć.
– (Śmiech). Dawaj. Pokazuj.
(Próbną wersję rozkładówki widać na ekranie laptopa)
– O! Ładnie! Muszę przyznać, że dziwnie się patrzy na rozkładówkę dziewczyny, która od 14 lat jest twoją żoną. Uczucie jedyne w swoim rodzaju. Zdjęcia naprawdę super. Może tylko nie róbcie tak mocnego retuszu twarzy. W realu dziewczyny są przecież ładniejsze niż na zdjęciach.

Czytaj dalej

Lech Majewski

– Pamięta pan swój rekord w rzucie oszczepem?
– 78,48. Trzeba jednak dodać, że chodzi o ważący 600 gramów oszczep kobiecy, bo tylko takim rzucali wtedy juniorzy. Niemniej jednak to był bardzo dobry wynik.
– Ale chyba nie aż tak dobry jak pobicie rekordu świata juniorów.
– Zgadza się, tylko że tamtego mojego rzutu niestety nikt oficjalnie nie zmierzył. Rekord wynosił wtedy 84,15, a ja rzuciłem na pewno ponad 85 metrów. Może to potwierdzić mój trener ze Startu Katowice – Zygmunt Duś, ten sam, który montował filmy Kazimierza Kutza. Pamiętam tamten rzut do dziś. Był idealny. Oszczep po prostu zniknął z pola widzenia, by pojawić się po paru sekundach jako przecinek na niebie.
– Kto ponosi winę za to, że nie doczekaliśmy się w panu mistrza olimpijskiego?
– Film. W pewnym momencie musiałem zdecydować, czy chcę być sportowcem, czy filmowcem.

Czytaj dalej

Marek Kondrat

– Osiem lat temu mówił nam, że Polska z lotu ptaka…
– Wygląda, jakby wrzucić gówno w wentylator. Pamiętam. Zmieniłem zdanie. Dziś jestem bardzo podekscytowany Polską, również z lotu ptaka. Przez te 8 lat dokonaliśmy wspaniałych rzeczy. Mamy wreszcie europejski kraj.

Czytaj dalej

Marcin Gortat

– Czy kiedykolwiek wsadziłeś do kosza 8-kilogramową kulę?
– Nie przypominam sobie. Raczej nie. Ale 8-kilogramową piłkę tak. I to nawet wielokrotnie.
– Są takie piłki?
– Są. Specjalne, treningowe. Jak byłem młodszy, hulałem w górę z takimi ciężarami. Teraz pewnie też dałbym radę, ale nie ryzykuję. Skąd wam przyszło do głowy takie pytanie?
– Tomek Majewski opowiadał nam, że czasem dla zabawy wsadza swoją treningową kulę do kosza…
– Świetny gość. Kawał chłopa. Ciekawe, czy poradziłby sobie z piłką. Kula mieści się w dłoni, więc jest łatwiej. Natomiast piłki do kosza ważącej 8 kg w jednej dłoni się nie utrzyma. Trzeba ją pakować do kosza oburącz. A to już sporo większy wysiłek.

Czytaj dalej

Zbigniew Wodecki i Mitch & Mitch

– Czy Zbyszek dostał już oficjalną „Mitchową” ksywkę?
– Zbigniew Wodecki: A toście mnie zagięli! Myślałem, że ten projekt sam w sobie jest tak zaskakujący, że już nic mnie nie zdziwi. Ale żeby jeszcze wymyślać ksywy? Czasem chłopaki mówią na mnie „Łodeki”…
– Mitch: Przecież sam to wymyśliłeś! Na pierwszym koncercie.
– Mitch: W „Trójce”. Kiedy zostałeś niby przypadkiem wywołany na scenę do „czelendżu na kibordzie”.

Czytaj dalej

Wojciech Karolak

– Miło mi, że jestem według was interesujący. Myślę jednak, że dla ludzi jestem tak naprawdę nikim. W wywiadach ważne jest nie to, co ktoś mówi, ale kto to mówi. Powinien to być ktoś znany, rozpoznawalny. Ktoś, kim ludzie się interesują. Z całym szacunkiem dla panów, ale nie spełniam żadnego z tych wymagań. Mam zatem jedno pytanie: po kiego…?
– Idziemy pod prąd.
– Nie da się ukryć (śmiech). Tylko obiecajcie, że zastopujecie mnie, jak będę za długo pieprzył.

Czytaj dalej