Michał Pazdan

– Jak często wpisujesz hasło „Pazdan” w wyszukiwarce internetowej?
– W ogóle nie wpisuję. Nie jaram się tym.
– Szkoda, bo pewnie byś się zdziwił, jakie najczęściej poszukiwane hasło podpowiada Google po wpisaniu twojego nazwiska – „Pazdan z żoną”.
– Co?! Ale jaja. Nigdy bym na to nie wpadł. Może dlatego, że nie wywołujemy afer, a to jest dziś mało popularne (śmiech).
– Drugie hasło pod względem popularności jest jeszcze lepsze – „Pazdan z włosami”.
– Fryzjerzy też na necie siedzą? (śmiech). Cała ta popularność jest efektem Euro 2016. To wtedy zaczęło się szaleństwo na memy. Ja w trakcie turnieju nawet nie wiedziałem, co się dzieje w sieci. Byłem skupiony na dobrej robocie, a nie na jakichś głupotach, które w niczym by nie pomogły. Dopiero, jak wróciłem do kraju i usiadłem przed kompem, na własne oczy zobaczyłem, o co w tym wszystkim chodzi.

Czytaj dalej

Paweł Fajdek

– Dlaczego zostaniesz mistrzem olimpijskim?
– Bo mam taki plan. Dolny Śląsk zobowiązuje. A ja jestem Zdolnyślązak.
– Przekroczysz granicę 84 metrów?
– Liczy się medal, nie rekordy. Chcę rzucić najdalej ze wszystkich. Nie ważne, jaka to będzie odległość. Już dawno się wyleczyłem z bicia rekordów na siłę.

Czytaj dalej

Krzysztof „Diablo” Włodarczyk

– Widziałeś już zdjęcia z sesji żony?
– A masz?
– Mam i nie zawaham się ich użyć.
– (Śmiech). Dawaj. Pokazuj.
(Próbną wersję rozkładówki widać na ekranie laptopa)
– O! Ładnie! Muszę przyznać, że dziwnie się patrzy na rozkładówkę dziewczyny, która od 14 lat jest twoją żoną. Uczucie jedyne w swoim rodzaju. Zdjęcia naprawdę super. Może tylko nie róbcie tak mocnego retuszu twarzy. W realu dziewczyny są przecież ładniejsze niż na zdjęciach.

Czytaj dalej

Marcin Gortat

– Czy kiedykolwiek wsadziłeś do kosza 8-kilogramową kulę?
– Nie przypominam sobie. Raczej nie. Ale 8-kilogramową piłkę tak. I to nawet wielokrotnie.
– Są takie piłki?
– Są. Specjalne, treningowe. Jak byłem młodszy, hulałem w górę z takimi ciężarami. Teraz pewnie też dałbym radę, ale nie ryzykuję. Skąd wam przyszło do głowy takie pytanie?
– Tomek Majewski opowiadał nam, że czasem dla zabawy wsadza swoją treningową kulę do kosza…
– Świetny gość. Kawał chłopa. Ciekawe, czy poradziłby sobie z piłką. Kula mieści się w dłoni, więc jest łatwiej. Natomiast piłki do kosza ważącej 8 kg w jednej dłoni się nie utrzyma. Trzeba ją pakować do kosza oburącz. A to już sporo większy wysiłek.

Czytaj dalej

Jan Błachowicz

– Jak wykończysz Jimiego Manuwę?
– Wyjdzie w praniu.
– Nomen omen…
– (Śmiech). Albo nokaut albo poddanie. Jeżeli będzie dobrze szło w stójce, to zostajemy w tej płaszczyźnie i go tłuczemy. Lubię stójkę, więc podejmę to wyzwanie. Manuwa to „fajter”, który lubi iść na całość. Bardzo efektowny zawodnik, choć jednowymiarowy.

Czytaj dalej

Paweł Zagumny

PLAYBOY nr 09, 2014 rok TEKST: Arkadiusz Bartosiak i Łukasz Klinke — Dlaczego wygramy te Mistrzostwa? Wow! Ale mnie zaskoczyliście… Będzie ciężko. Wygrać czy rozmawiać? (Śmiech). Po prostu nie byłem gotowy na takie pytanie. Nie wiem, dlaczego wygramy. Na pewno będziemy walczyć. Z pewnością nie jesteśmy stuprocentowymi faworytami do strefy medalowej. I może to dobrze, …

Czytaj dalej

Maciej Lampe

PLAYBOY nr 08, 2014 rok TEKST: Arkadiusz Bartosiak fot. Marcin Klaban — Można do ciebie mówić „Polski Pistolet”? (Śmiech) To się zaczęło jeszcze w Stanach. Ktoś w NBA powiedział o mnie „The Polish Pistol”. Podchwycili to koledzy z zespołu. Jak trafiałem jakiś fajny rzut, to tak na mnie wołali. Kiedy wróciłem grać do Europy, ta ksywka trochę wyszła z użycia. …

Czytaj dalej

Artur Boruc

PLAYBOY nr 06, 2014 rok TEKST: Arkadiusz Bartosiak, Łukasz Klinke — Dlaczego Mistrzostwa wygrają Niemcy? Niemcy?! W życiu. Czarnym koniem będzie Belgia. Belgia?! Bardzo młody, świetny skład. Ich sukcesy w światowej piłce skończyły się mniej więcej w tym samym czasie co nasze. A zobaczmy gdzie dzisiaj są… W grupie z Algierią, Rosją i Koreą. Jak …

Czytaj dalej

Łukasz Podolski

PLAYBOY nr 06, 2014 rok TEKST: Arkadiusz Bartosiak, Łukasz Klinke — Czy na nasze spotkanie przyjechałeś autobusem? Dziś akurat wybrałem samochód. A co? Cały Londyn trzęsie się od informacji, że Podolskiego można spotkać w zwykłym autobusie. W piłkarskim środowisku to sprawa niespotykana. Czy coś w tym złego? Chyba autobusy są po to, żeby nimi jeździć. …

Czytaj dalej

Przemysław Saleta

– Jak zarobiłeś pierwsze pieniądze?
– Jeszcze w podstawówce pracowałem u badylarza. Zbierałem pomidory w szklarni, pieliłem zagonki…
– Co sobie kupiłeś za pierwszą wypłatę?
– Nie pamiętam. Pieniądze nigdy się mnie nie trzymały. Pewnie wydałem wszystko w drodze do domu (śmiech). Potem od ósmej klasy aż do studiów co wakacje jeździłem do NRD na tak zwane Ochotnicze Hufce Pracy. Moja mama jest nauczycielką niemieckiego, więc siłą rzeczy dość nieźle mówiłem w tym języku. To z kolei gwarantowa­ło całkiem przyzwoite zarobki i lepsze fuchy. Za pierwszym razem pracowa­łem w lesie. Korowaliśmy drewno.

Czytaj dalej