Beata Tyszkiewicz vs. Doda

PLAYBOY nr 8, 2006 rok

TEKST: Arkadiusz Bartosiak, Łukasz Klinke

ilustracja: Vaciaque


20 pytań do Beaty Tyszkiewicz:

Czy mężczyzna, który nie całuje damy w dłoń na powitanie, popełnia niewybaczalne faux pas?

Wasze pokolenie jest w tym i tak cieniutkie. Jedni się boją, drudzy tak całują, że robią się od tego siniaki. Nie wiem, co lepsze. W ogóle polska szarmanckość wygląda tak, że mąż jest w stanie przydeptać żonę, dzieci i psa w korytarzu, oby tylko pomóc zdjąć płaszcz sąsiadce. Ona wtedy jest zachwycona: „Och, ależ ma pani fantastycznego męża”. To się nazywa – szarmancja na wynos.

Jak ma się czuć mężczyzna, do którego kobieta mówi publicznie per „Bąbelku”?

Słodko. Nawet mama nie mówi tak do Kuby Wojewódzkiego, a mi to przyszło naturalnie. „Bąbelek” pasuje do niego znakomicie. Pamiętam, że pierwszy raz tego sformułowania użyłam wobec Malajkata. Ale to prehistoria, dzisiaj Wojtek jest już „Bąblem” (śmiech).

Z dwojga złego lepiej już chyba być dzieciakiem.

Facet – wieczny gówniarz ma super papiery. Gówniarzowi wszystko wolno. Prawdziwe cudo. Rozbraja swoją nieodpowiedzialnością i jest w tym uroczy. Dam wam radę – bądźcie wiecznymi gówniarzami.

Tym bardziej że pani zdaniem rad słuchają tylko mężczyźni, nigdy kobiety…

Zawsze przyjaźniłam się z mężczyznami, podobnie moje córki. Nigdy nie miałam przyjaciółki, z którą się trajkocze o pierdołach. Od tego spuchłby mi mózg. Towarzystwo mężczyzn wydaje mi się ciekawsze. Kobiety pytają o radę, ale wszystko i tak zrobią po swojemu, a mężczyźni, jeśli już w ogóle pytają, to słuchają, co ma się im do powiedzenia i starają się z tego korzystać.

Prosimy więc poradzić czytelnikom PLAYBOYA, jak zachowywać się, by uchodzić za dżentelmena.

Prawdziwy dżentelmen jest niezauważalny. Nie popełnia kolejnych faux pas. Wie, jak się ubrać na każdą okazję. I przede wszystkim umie słuchać, nie jest absorbujący. Ale w dzisiejszym świecie dżentelmenom nie jest łatwo. Żeby się porozumieć, trzeba trafić na drugiego dżentelmena. W przeciwnym przypadku wychodzi się na idiotę.

A co z męskimi autorytetami?

Kiedyś były… Pamiętam, jak przysłuchiwałam się dyskusjom Axera, Dygata, Słonimskiego, Iwaszkiewicza. Dowiadywałam się o wielu wspaniałych i ważkich sprawach, a dzisiaj… Czasami jeszcze spotykam Władysława Kopalińskiego – ostatniego dinozaura odchodzącej epoki.

Kopaliński napisał Encyklopedię „drugiej płci”…

I nie umieścił w niej hasła „torebka”! Wiem. Po prostu skandal!

Do damskich torebek zaglądała pani w programie telewizyjnym „Naprawdę jaka jesteś…”. Chciałaby pani dziś poprowadzić program „Naprawdę jaki jesteś…”?

Miałabym zaglądać do bagażników?

Brawo! (Śmiech). My nie byliśmy w stanie znaleźć odpowiednika.

Oczywiście, że bagażnik. Otwieram i wiem, z kim mam do czynienia. Jak jest porządek, czysto, trójkąt i gaśnica równo ułożone, od razu wiadomo, że lepiej trzymać się z daleka.

A jak facet nie ma samochodu?

Bądźcie poważni! To będzie miał!

Jaki jest pani ideał mężczyzny? Prosimy mimo wszystko o autorytet w sile wieku.

Były szef naszej dyplomacji. Daniel Rotfeld. Wspaniały! Kiedy mówi, jestem przymurowana do telewizora. Każde słowo, każdy gest. Wszystko mi się podoba. Muszę przyznać, że jego następca Stefan Meller też jest w jak najlepszym stylu. A propos, wiecie, że tu obok jest Ministerstwo Sprawiedliwości i często widuję pana Ziobrę i pana Dorna.

Który przystojniejszy?

Minister Ziobro lepiej się fotografuje, niż wygląda w rzeczywistości. Przystojniak to nie jest, ale przypuszczam, że się podoba. Może być w guście wielu kobiet. Nie w moim. Pan Ludwik… No, cóż.

Sam wzrost nie czyni mężczyzny?

Wysoki mężczyzna ma łatwiej. Bez dwóch zdań. Ale jeżeli ma seksapil, to nieważne, czy jest gruby, mały, garbaty czy Cygan. I tak niesie w sobie szalony potencjał. Frapuje kobiety i jest za to ubóstwiany. Ale żeby tak było, to – jak mawia Andron Konczałowski – trzeba skończyć trzy uniwersytety. Najpierw dziadek, potem ojciec, na końcu syn.

Czy mężczyzna z papierosem jest seksy?

Zależy jak pali.

Prosimy o instrukcje…

Na wsi palą na przykład tak (pokazuje, chowając papierosa w dłoni). Wiecie dlaczego? Żeby nie zaprószyć ognia w stodole. Francuscy i amerykańscy aktorzy palą trzymając papierosa głęboko między palcami. Dlatego, kiedy się zaciągają, zasłaniają usta. O, tak (prezentuje). Trochę w stylu Bogartowskim. Wszystko jest kwestią osobowości. Na przykład taki Nikita Michałkow może palić, jak chce. Nawet trzymając papierosa obiema dłońmi. I tak będzie uroczy. Komu wolno, temu wolno. Inni muszą się starać.

Dla Dody jest pani symbolem damy. A kim jest Doda dla pani?

Dorota Rabczewska jest dla mnie zjawiskiem samym w sobie. Uwielbiam ją oglądać, bo jest do bólu autentyczna.

A czy prawdziwej damie wolno publicznie oglądać się za mężczyznami?

Oczywiście! To wy nie wiecie, że prawdziwa dama pije, pali i przeklina?! I naturalnie ogląda się za mężczyznami. Ale u nas nie ma się za kim oglądać… Daję słowo honoru.

Aż tak źle?

Gorzej. Idzie toto w zwolnionym tempie, wzrok wbity w chodnik, jakby posypane proszkiem somnambulicznym. Żal patrzeć. Proszę pojechać do Paryża, zobaczcie jak tam mężczyźni chodzą po ulicach! Sprężyście, pewnie, głowa wysoko. Naładowani energią. Nie wiem, może oni coś biorą. Jest mi to obojętne. Niech sobie biorą. Ich się nie da nie zauważać. Włoży taki czerwony szalik do garnituru i od razu widać go z dwustu metrów. Albo błękitną koszulę do świeżo ostrzyżonych siwych włosów.

Czy kobiety z natury wolą dojrzałych mężczyzn?

To są mity. Kobiety lubią dojrzałych mężczyzn, kiedy płacą rachunki. Kompleks tatusia to współczesny wymysł. Teraz w ogóle wszystkie życiowe niepowodzenia kobiety tłumaczą napastowaniem seksualnym. Szalenie się ta bzdura rozprzestrzenia. Zawsze mnie wujowie klepali w pupę i łapali za biust. Nigdy tego nie traktowałam w kategoriach napastowania. Nie czułam się upokarzana. To było żartobliwe.

A jaki jest najlepszy sposób na utemperowanie faceta?

Kiedyś szłam Nowym Światem z kolegą, który chciał mi zaimponować. W pewnym momencie wypalił: „Nie ma nic gorszego niż uderzenie w twarz. Nie przeżyłbym takiego upokorzenia!”. Jak się odwinęłam, jak go chlasnęłam! Po czym spokojnie powiedziałam: „Widzisz, jakoś przeżyłeś”. Mężczyzn należy rozbrajać. Każdego, nawet największego macho można rozłożyć na łopatki. A wy, dlaczego macie takie miny, Bąbelki?

20 pytań do Dody:

Jak zachowują się faceci – „kluchy w rosole”? Bo takich podobno nie lubisz…

Są niepewni siebie i boją się życia. Zwalają odpowiedzialność na kobiety. Nie są spontaniczni i odważni. Nie lubię takich. Jest tylko jeden wyjątek – zdeklarowani geje. Wtedy, proszę bardzo. Mogą być moimi koleżankami.

A czy twoje koleżanki są damami?

(Typowy perlisty śmiech Dody) Uspokójcie się! Dama to szyk, elegancja, dyskrecja, spokój ducha i opanowanie. Od razu uprzedzę wasze następne pytanie. Nie jestem damą. Damą jest pani Beata Tyszkiewicz. Świetna laska. Bardzo ją lubię. Może dlatego, że jest moim całkowitym przeciwieństwem. Ja jestem prostolinijna. Inna nie będę.

Przeszkadza ci to?

Dlaczego?! Świetnie się czuję. Uważam, że większość tak zwanych dam kisi się w swoim image’u.

A dżentelmen? Jak się powinien zachowywać?

Nie może podnosić głosu na kobietę. Niezależnie od tego, co ona by mu zrobiła. Może mu wchodzić na głowę, walić pięściami, wyzywać od najgorszych… To jest największy wasz błąd. Myślicie, że jak sobie na to pozwolicie, to znajdziecie się pod pantoflem. A dżentelmen przemilczy, nie zareaguje i wybaczy. Bo wie, że kobiety mają gorsze i lepsze dni. Dlatego nigdy nie związałabym się z rówieśnikiem. Lepiej jak facet jest starszy. Potrafi więcej zrozumieć, przymyka oko na wiele rzeczy i nie piekli się o byle głupstwo.

Radek (Radosław Majdan, obecnie bramkarz Pogoni Szczecin, mąż Dody) jest dżentelmenem?

Nie zawsze. Radek ma za dużo adrenaliny. Czasami drzemy się na siebie. Ale rutyna mnie męczy, gniję w niej. Więc dobrze, jak czasem się coś dzieje.

Ty podobno w ogóle łatwiej dogadujesz się z facetami niż z kobietami.

Chyba dlatego, że mam za dużo testosteronu. Po tacie (Paweł Rabczewski – były sztangista, medalista MŚ i ME, 7-krotny mistrz Polski). Może dlatego też lubię obserwować piękne kobiety. Prędzej obejrzę się na ulicy za piękną kobietą niż przystojnym facetem.

A jak kobiety nazywają męską „dżagę”?

Pójdźcie sobie na dragqueens to zobaczycie (śmiech). Nie ma czegoś takiego. Facet to facet.

Masz jakiś ideał męskiego piękna?

Mój tata jest ideałem! Naoglądałam się w domu idealnego mężczyzny przez 17 lat. Przy 180 cm wzrostu waży 95 kilo i nie ma ani grama tłuszczu. Jest świetnie zbudowany. Długie atletyczne nogi, cudowny biceps, triceps i cała reszta. Radzio też jest super. Ja w ogóle lubię sportowców. Poza tym tancerzy i gitarzystów rockowych. Tylko oni mnie ekscytują. Ideałem byłoby połączenie tych trzech zawodów. Nie mogłabym związać się z wątłym mężczyzną, chociaż wiem, że tacy też się podobają.

Kiedyś podobał ci się Richard Gere…

W młodości był rewelacyjny. Pamiętam go z filmu o sir Lancelocie (Pierwszy rycerz, film sprzed 11 lat – przyp. red.). Jeździł na koniu w rozpiętej koszuli. Był świetnie zbudowany. Niestety brzydko się zestarzał.

A jak starzeją się bramkarze?

Rewelacja! Na boisku są zawsze najwyżsi i najlepiej zbudowani. Najszybsi i najostrzejsi. A do tego muszą być pewni siebie zachować spokój i mieć żelazne nerwy. Są silni psychicznie. Tacy mężczyźni zawsze się dobrze starzeją. Nieustępliwi i odważni. Bramkarze są super. Tylko dla nich warto obejrzeć czasami mecz.

A dla Ronaldinho?

Wiem, że Ronaldinho jest najlepszym piłkarzem na świecie, ale żeby powiedzieć o nim – „przystojniak” … (znowu perlisty śmiech).

Jak wygląda mężczyzna metroseksualny?

Jeśli chodzi wam o to, co wypisują w pismach dla kobiet, tych glamourach i cosmopolitanach, to jest to taki pan, co depiluje klatę, nakłada maseczki i, najogólniej mówiąc, dba o siebie.

Metroseksualni są seksowniejsi?

Nie kręcą mnie faceci, którzy zaplatają sobie warkocz pod pachą. Wolę, żeby mężczyzna chodził do kosmetyczki. Nie wydaje mi się, że fakt depilowania krocza powoduje, że facet nie stanie na wysokości zadania… i ucieknie, kiedy jakiś chamski skin zaczepi na ulicy jego dziewczynę.

Włosy na klatce piersiowej nas dyskwalifikują?

Zależy. Jeśli jest to dywan perski, to lepiej wydepilować.

A czy facet, który nie potrafi wiązać krawata, jest niemęski?

Świadczy to tylko o jednym: taki mężczyzna nie potrafi zająć się sobą. Uważam, że kobieta, która trafia sobie szminką w oko, jest tak samo żałosna.

Kto zdradza częściej – my czy wy?

Kiedyś wy, ale dzisiaj czasy się zmieniły i nie macie się czym chwalić.

Mamy inne motywacje?

Kobiety mają trzy główne motywacje. Po pierwsze chcą zrobić facetowi na złość, co nie jest fajne, bo kończy się kacem moralnym. Po drugie strata zainteresowania mężczyzną, rutyna i przesilenie w związku. Udowadniamy sobie, że jesteśmy fajne, atrakcyjne i nie musimy tracić czasu na gbura, oglądającego mecze. Po trzecie miłość. Na nią nie ma siły. A u was… Macie psychikę prostą jak budowa cepa. Fajna laska, która nie jest kompletnym debilem i trzepakiem, która tak was zagada, że pomyślicie sobie, że jesteście jedyni i wyjątkowi. To wasza motywacja.

Rozpoznałabyś zdradę?

Pewnie! Po umytych kieliszkach od wina. Radzio normalnie nigdy by nie umył (śmiech).

Powiedziałaś, że „prawdziwych dziewic już nie ma”. To dziwne słowa w ustach liderki Virgin. Nasza wina?

Nasza wola. Ale prawiczka na swojej drodze również nigdy nie spotkałam. Moje koleżanki podobnie. Trzeba by się cofnąć do podstawówki, żeby ich znaleźć. Dzisiaj przed ślubem bzykają się wszyscy. I bardzo dobrze, bo gdyby za każdego partnera seksualnego trzeba było wyjść za mąż, powstałaby wielka ilość przypadkowych, nieszczęśliwych małżeństw.

Jak często śnią ci się mężczyźni?

Rzadko. Nigdy żaden konkretny. Poza tym nie śnią mi się twarze, tylko inne części ciała (śmiech).

Skomentuj

Spam Protection by WP-SpamFree

*