Andrzej Depko

– Czy dobrym kochankiem trzeba się urodzić, czy można się tego nauczyć?
– Wychowujemy się w określonym kręgu kulturowym, przyswajamy sobie określone normy, kształtujemy podejście do określonych wzorów zachowania seksualnego. Nawet jeśli mielibyśmy gen dobrego kochanka (nauka go nie odkryła), to na skutek określonego wychowania możemy okazać się nie najlepszymi partnerami seksualnymi. Niektórzy mają zbyt wiele zahamowań, od których nie są w stanie uwolnić się. Oni nigdy nie będą dobrymi kochankami, bo ich ars amandi jest uboga i monotonna. Mimo oddziaływania terapeutycznego, nigdy się nie zmienią. Ostatnio miałem pacjenta, którego wyobrażenie o seksie nie wykraczało poza pozycję klasyczną. Partnerka podsuwała mu książki i artykuły z poradami, pragnęła seksu oralnego, a on uważał, że jest to złe, obrzydliwe i nie miał zamiaru podejmować takich zachowań. Nie docierało do niego, że ciała kochanej osoby nie wolno dzielić na części dobre i złe, że jak się kocha, to kocha się każdą jego część równie mocno.

Czytaj dalej

Zbigniew Lew-Starowicz

– Panie profesorze, jestem pana asystentką, ale to ja będę zadawać pytania. Porozmawiamy o kobietach, a nie – jak zawsze – o mężczyznach?
– Dla mnie to ciekawszy temat. Od 1998 r., kiedy pojawiła się viagra, jest naprawdę dużo badań poświęconych mężczyznom. Pora na kobiety!
– Wie pan, że znalazł się pan w Wikipedii? Jest pan legendą!
– Legendą za życia (śmiech).

Czytaj dalej

Robert Brylewski

PLAYBOY nr 1, 2007 TEKST: Rafał Księżyk fot. Paweł Fabjański — W tym numerze PLAYBOYA mamy też wywiad z Bogusławem Lindą i on trochę się żali, że sporo kobiet uważa go za chama i buca. A co ty o nim sądzisz? Strasznie lubię gościa. Uważam, że dostał się w szpony stereotypu. A skoro ruszają go …

Czytaj dalej

Andrzej Stasiuk

PLAYBOY nr 10, 2004 rok TEKST: Łukasz Klinke, Marcin Meller, Piotr Szygalski fot. Piotr Małecki — (Andrzej był dziwnie onieśmielony naszą trójką. I tak już zostało do końca. Rozmawialiśmy na werandzie. Po nogach lizał nas pies, po policzkach chciały ciąć pszczoły, od czasu do czasu pojawiała się Tosia. Piliśmy herbatę, a naokoło było cicho, zielono …

Czytaj dalej

Gene Gutowski

PLAYBOY nr 3, 2004 rok TEKST: Łukasz Klinke, Piotr Szygalski fot. Rafał Latoszek — Kim je­steś, Ge­ne: Ame­ry­ka­ni­nem czy Po­la­kiem? Amerykaninem z głębokimi polskimi korzeniami. Nie chcesz mieć pol­skie­go pasz­por­tu? W każ­dej chwi­li mo­gę mieć, ale po co? Pol­ski pasz­port, pol­ski oby­wa­tel, czy­li pol­skie po­dat­ki. Twoją autobiografię miał wy­dać Znak, ale nie wy­dał. Dla­cze­go? Do­sta­łem …

Czytaj dalej

Kazimiera Szczuka

– Minęło już trochę czasu. Za co wylałaś mi wtedy w Le Madame piwo na twarz?
– Za to, że nabijałeś się publicznie z feministek, opowiadając, że nudne z nas babsztyle, cenzorki męskich przyjemności itd. Czy nie było takiego dżingla w Tok FM, w którym mówiłeś, że Szczuka ci coś obetnie?
– Mówiłem, że łatwiej zadrzeć z moherowymi beretami niż z feministkami.
– Jeżeli tacy faceci jak ty – inteligentni czy wywodzący się z inteligencji, a żyjący w światku mediów, kolorowej prasy i reklamy, stawiają myślenie feministyczne po wrogiej stronie barykady, to ja czegoś tu nie rozumiem. Czy to ma znaczyć, że po jednej stronie jest warstwa postępowa, która dąży do tego, żeby w Polsce wykształciła się klasa średnia, a po drugiej stronie moherowe berety i feministki? Troską ludzi światłych i świadomych powinno być myślenie wspierające mniejszości seksualne, prawa kobiet, ekologię. Jeżeli mamy być wrogami, jak zaczęliście z kolegami głosić, to znaczy, że w Polsce istnieją tylko dwie drogi myślenia – jedna to kruchta, a druga burdel. To dość przerażające.
– Ja mogę odbić piłeczkę: to wy wcześniej cytowałyście, że kobieta trzymająca w domu PLAYBOYA, to jak Żyd trzymający Mein Kampf.

Czytaj dalej