Paweł Nastula

PLAYBOY nr 7, 2006 rok TEKST: Alex Kłoś fot. Tomek Bergmann — Jak to jest, kiedy dostaje się kopnięcie kolanem w głowę? Chodzi o ból? Nie czuje się bólu. Wszystko załatwia adrenalina. Potem owszem, ale w czasie walki nie ma na to czasu. Dlaczego szanowany powszechnie mistrz olimpijski w judo pakuje się w taką bijatykę …

Czytaj dalej

Maciej Szczęsny

PLAYBOY nr 6, 2004 rok TEKST: Łukasz Klinke, Piotr Szygalski fot. Piotr Małecki — Dlaczego Szczęsny jest taki niepokorny? Tendencje do złośliwości, nawet za daleko posuniętej, mam po mamusi, choć oboje rodzice są dowcipni (śmiech). Doszedłem do wniosku, że złośliwość i brak pokory kosztują niewiele. Wyszło to panu na zdrowie? Niespecjalnie. Wielokrotnie przekonałem się, że …

Czytaj dalej

Robert Kubica

PLAYBOY nr 4, 2008 rok TEKST: Marcin Klimkowski — Fernando Alonso, dwukrotny mistrz świata F1, powiedział: „Kubica na pewno zostanie mistrzem świata, to kwestia czasu”. To taka forma kumpelskiego wsparcia przed rozpoczęciem sezonu? No, nie wiem, nie wiem. Chłop w końcu trochę się zna na tym sporcie (śmiech)… A na poważnie: nie można mówić „na …

Czytaj dalej

Maciej Żurawski

– Nasze koleżanki z „Cosmo” mówią o tobie „polski David Beckham”. Co ty na to?
– (Gromki śmiech). Naprawdę?! Mamy raczej mało cech wspólnych, może poza jedną – gramy w piłkę (śmiech). No, kiedyś jeszcze zmieniałem fryzury, tak jak Beckham. Bardzo zabawne, ale też i miłe. Spory komplement.
– Chciałbyś zyskać taki rozgłos?
– Nie dążę do tego. To na pewno nie jest mój cel. Poza tym ze swoim charakterem nie nadaję się na supergwiazdę. Jestem nieśmiały.
– I to was różni…
– Nie tylko to. Uważam, że jest sporo piłkarzy znacznie lepszych od niego…

Czytaj dalej

Bartosz Kizierowski

– Podrywałeś kiedyś „na ratownika”?
– Na basenie nie mam czasu na szpan. Ale to świetny pomysł (śmiech).
– „Alkohol, dziewczyny, tańce” – czyje to słowa i gdzie tak było?
– Na pewno nie moje.
– Niestety, twoje. Uniwersytet w Berkeley, byłeś najwyższy na uczelni i wszystkie laski na ciebie leciały. To też twoje słowa…
– Aaaa, życie studenckie. W Berkeley studiuje dużo Azjatów, więc czułem się naprawdę potężnie (śmiech). Ale i tak zabawy było znacznie mniej niż mogło być. Codziennie dwa treningi po dwie godziny, do tego wykłady. Profesorowie nie wiedzieli, że pływam.

Czytaj dalej

Ebi Smolarek

– Kto będzie mistrzem świata?
– Na pewno wy (śmiech). Trudne pytanie. Prywatnie będę kibicował Holendrom, chociaż nie podejrzewam, żeby zaszli daleko. Moimi faworytami są Brazylia i Niemcy. Ciężko ocenić, jakie szanse ma Polska. Moim zdaniem, całkiem realnie powinniśmy myśleć o pierwszym miejscu w grupie. Tylko nie możemy się bać gospodarzy! A w ogóle to najważniejszy jest pierwszy mecz. Nawet ważniejszy od ostatniego. W nim zadecyduje się nasza przyszłość na mistrzostwach.
– Jaką reprezentację wybrałbyś, gdyby twój ojciec nie grał nigdy w barwach Polski?
– Myślę, że w takim przypadku reprezentowałbym Holendrów. Moja gra w reprezentacji jest hołdem dla ojca. Nigdy tego nie ukrywałem. Miałem oferty gry w młodzieżówce holenderskiej, ale ze względu na tatę nie miałem wyjścia. Gram dla wszystkich Polaków.

Czytaj dalej

Agnieszka Rylik

– Lubisz oglądać siebie na golasa w Internecie?
– Raz na jakiś czas sprawdzam, co o mnie napiszą i jakie zdjęcia się pojawią. Ale nagiej na pewno mnie nie ma!
– Gwarantujemy ci, że jesteś. Na płatnych stronach z gołymi gwiazdami. Twarz jest twoja, a ciało może należeć do jakiejś gwiazdki porno…
– Ale przynajmniej fajnej? (Śmiech).
– Niczego sobie.
– To zawsze coś. Miałam kiedyś seksje dla „Sukcesu” i „Maxima”…
– Lubimy takie przejęzyczenia!
– (Śmiech)…, w których pokazałam trochę ciała, ale i tak byłam w bieliźnie. Wiecie co? Chyba zapłacę i wejdę na te strony, żeby siebie zobaczyć. Ciekawe, jak mnie w tym photoshopie obrobili. Może mam ciało Carmen Electry, a może dołożyli mi jakieś żyły na bicepsie.

Czytaj dalej

Michał Żewłakow

– Gratulujemy pierwszej bramki w Olympiakosie. Wczoraj popsułeś nam plany, bo mieliśmy spytać, kiedy ją w końcu strzelisz.
– Chyba muszę was częściej zapraszać. Przynosicie mi szczęście. A swoją drogą to dobrze, że dziś tylko rozmawiamy i nie robicie zdjęć. Wczoraj wróciłem do domu z wyjazdowego meczu o 2.30 rano. Żona czekała z szampanem. Trochę się zasiedzieliśmy. Więc nie wyglądam chyba najlepiej (śmiech).
– Polscy piłkarze, którzy zasiedzieli się w Grecji chyba nie mają prawa narzekać.
– A Grecy nie mogą narzekać na polski zaciąg. Radzimy sobie całkiem nieźle i jesteśmy szanowani. Maciek Żurawski, Rafał Grzelak, Arek Malarz, Mirek Sznaucner, ja i inni robimy, co możemy. Tu jest dla kogo grać.
– Fakt. Pięknych dziewczyn nie brakuje.
– (Śmiech). W tej knajpie pracują faceci, którzy zajmują się rozmieszczaniem gości (siedzimy przy modnym deptaku, modnej podateńskiej miejscowości Glyfada). To tak zwana lansiarnia. Na zewnątrz siedzą fajne dziewczyny i znane osoby.

Czytaj dalej

Panie i kopanie

Agnieszka: Futbol to chyba jedyny sport, gdzie kibiców trzyma się za kratami, co?
Maryla: Piłka wywołuje agresję. Ja to rozumiem. Jak oglądam mecz, to lepiej do mnie nie podchodzić. Czasami może tylko przejść obok mój mąż i moja mama, która zresztą powiedziała mi, że jest jej głupio, że ma taką córkę.
– Jest załamana pani postawą?
Maryla: Szczególnie tym, że mówię do siebie. Zwykle mi tłumaczy: „Przecież oni cię nie słyszą”. Poza tym tak się zachowują doły społeczne. Więc jestem dół. A mąż zamyka okna, żeby się nie musiał za mnie wstydzić przed sąsiadami.
– Mąż nie ogląda?
Maryla: Czasami, jak go zmuszę, żeby spojrzał na replay. Ogląda pasjami tenisa.
Klaudia: Dla mnie oglądanie meczu to relaks.
Maryla: Może Liga Mistrzów jest relaksem, ale mecze reprezentacji to nie relaks. Uuu…, to straszna mordęga.

Czytaj dalej

Mateusz Kusznierewicz

– Stuknęła ci trzydziestka. Po pierwsze, wszystkiego najlepszego. Po drugie, powiedz, czy czujesz się stary i wypalony.
– W żadnym wypadku. Ja się czuję cały czas bardzo młodo. Fizycznie czuję się świetnie. Lepiej niż kiedy miałem 17 czy 25 lat. Czuję, że mam więcej możliwości. Ostatnie osiem lat minęło bardzo szybko. Od Olimpiady do Olimpiady. A czy mi życie szybko mija? Nie, bo czerpię z niego pełnymi garściami. Czas nie przelatuje mi przez palce.
– Czy w związku z upływającym czasem jesteś na jakiejś specjalnej diecie?
– Nie. Jem trzy duże posiłki dziennie. Ale za to już nic po godzinie 18. To znakomicie wpływa na mój metabolizm. Bo poczułem już, że organizm nie działa tak samo świetnie, jak w młodości.

Czytaj dalej