Urszula

PLAYBOY nr 6, 2010 rok TEKST: Arkadiusz Bartosiak, Łukasz Klinke — Dlaczego 13 lat temu się dla nas nie rozebrałaś? Słucham?! Dlaczego miałabym się wtedy rozbierać? Bo byłaś w 1997 roku na okładce grudniowego PLAYBOYA. Razem z Kayah promowałyście płytę dołączoną do numeru. A czy ktoś mi wtedy proponował sesję? Nie przypominam sobie. Jak to? …

Czytaj dalej

Jędrzej Kodymowski

PLAYBOY nr 10, 2007 rok TEKST: Rafał Księżyk fot. Waciak — Jako chłopak z Gdyni, jak skomentowałbyś porzekadło: nie zna życia, kto nie służył w marynarce? Do marynarki mam zupełnie subiektywne podejście. Bo ja miałem bilet na łódź podwodną. Chcieli mnie brać na 3-miesięczne przeszkolenie w Ustce. Ukrywałem się do 24. roku życia. Kiedy pukała …

Czytaj dalej

Lech Janerka

PLAYBOY nr 3, 2005 rok TEKST: Rafał Księżyk fot.Tomek Bergmann — Na Plagiatach jest country i bossa nova. To twój najbardziej wyluzowany materiał. Co się zmieniło? Być może zapędziłem się w tych swoich wyścigach muzyczno-słownych. Kiedy zaczynałem, moje oczekiwania wobec muzyki zakładały, aby była bardzo osobista i bardzo serio. I takie płyty nagrywałem. Aż pojawiły …

Czytaj dalej

Ryszard Tymon Tymański

PLAYBOY nr 11, 2004 rok TEKST: Rafał Księżyk fot. Tomek Bergmann — Na gali Fryderyków w 1998 r., gdy odbierałeś statuetkę w kategorii album alternatywny, grzmiałeś przeciw „establiszmentowej mafii”. Twoją najnowszą płytę Wesele wydał koncern BMG. Co się przez ten czas zmieniło? Mój ogląd sytuacji. Przez ostatnie trzy lata klepałem biedę. Pomyślałem, że coś tu …

Czytaj dalej

Kayah

PLAYBOY nr 11, 2004 rok TEKST: Łukasz Klinke, Piotr Szygalski fot. Andrzej Georgiew — Co cię skłoniło, by wystąpić w ubiegłorocznej sesji PLAYBOYA? Finanse? Nie, to nie był powód. Był nim, nie uwierzycie, święty spokój. Cztery lata ścigano mnie w tej sprawie i nikt nie mógł zrozumieć, że jej po prostu nie chcę, bo nie …

Czytaj dalej

Czesław Mozil

– Czujesz się gwiazdą?
– Nie, bo nie ma mnie na Pudelku. Pudelek mnie ignoruje. Pudelek mnie olewa (wybuch śmiechu). Zresztą dziwię się temu, bo moje życie jest bardzo kolorowe. A dlaczego na przykład nie zaprosił mnie jeszcze Szymon Majewski? Myślicie, że da się to załatwić? (śmiech).
– Mówisz, masz. Ale z drugiej strony ty sam od gwiazdorstwa uciekasz.
– Bo nie interesują mnie dziesiąte edycje telewizyjnych show. Chcę brać udział tylko w pierwszych. Moje ciotki cały czas pytają, kiedy będą mogły mnie zobaczyć w „Tańcu z gwiazdami”! A mnie nawet nie ma na Pudelku… Dobrze, że chociaż u was się pojawię! Wszyscy moi kumple są mega podjarani, że udzielam wam wywiadu.
– Nie dziwi nas to. Powiedz tylko, czy polski PLAYBOY był twoim pierwszym PLAYBOYEM?

Czytaj dalej

Sidney Polak

PLAYBOY nr 11, 2006 rok TEKST: Arkadiusz Bartosiak, Łukasz Klinke fot. Tomek Bergmann — Czy twoim idolem był Zwierzak z Muppet Show? Na pewno dzięki Zwierzakowi zwróciłem uwagę na perkusję. Gdybym jako kajtek wiedział, że bębny Zwierzakowi podkłada Buddy Rich, jeden z najlepszych perkusistów świata, to słuchałbym go z większą uwagą. Generalnie Zwierzak to świetna …

Czytaj dalej

Muniek Staszczyk

PLAYBOY nr 12, 2003 rok TEKST: Łukasz Klinke, Piotr Szygalski fot. Tomek Bergmann — (Z Muńkiem zawsze warto się spotkać. Po pierwsze – jest specyficzny. Po drugie – szczery. Po trzecie – ma zdanie na każdy temat. Po czwarte – smutno nigdy nie jest. I tym razem, w knajpce na warszawskiej Ochocie, przegadaliśmy prawie dwie …

Czytaj dalej

Sidney Polak

– Co czujesz, gdy słyszysz piosenkę Chłopaki nie płaczą?
– Ta piosenka to kawałek mojego życia. Przypominam sobie klimat, który był w T.Love, gdy ona powstawała. Muniek jej nie lubi. W T.Love ta piosenka ma ksywę „dupowłaz”. Ja uważam, że to trafiony hit. Tekst Muńka jest wytrychowy. Wytrych to jest taki nośny wers, który ma uniwersalność codzienną. Już sam tytuł jest wytrychem. Dobrej jakości. Znajomi mieli synka, który płakał podczas ubierania. Ojciec mu mówił: „Chłopaki nie płaczą”. Można się z tego śmiać, ale w tym się kryje wartość, którą trudno osiągnąć w piosence. Gdyby jednak T.Love opierał się tylko na takich utworach, byłby to kompletnie inny zespół.
– A mnie Chłopaki nie płaczą przypomnieli twój pierwszy własny zespół Incrowd, który 15 lat temu miał huczną i krótką karierę. Byliście pierwszym rockowym boysbandem na nowej, kapitalistycznej scenie rockowej. Wyszczekani chłopcy z megakontraktem.
– W naszych organizmach wrzały hormony. Wzajemnie się nakręcaliśmy. Ścigaliśmy się w szczeniackich wybrykach, które zahaczały o chamstwo. Tak realizowaliśmy swoje wyobrażenie o młodym zawadiackim zespole rockowym.

Czytaj dalej

Peter Wiwczarek

– Dlaczego niedźwiedzie polarne nie polują na pingwiny?
– (Śmiech) A nie polują? Pewnie z lenistwa, bo łatwiej złapać fokę. Jeszcze nie byłem na biegunie, więc nie miałem okazji pogadać z niedźwiedziami. Jedyne misie, jakie spotykam, to te, które pozują na starówkach. Trochę zioną alkoholem (śmiech).
– Chcieliśmy cię trochę sprawdzić z biologii…
– Rzuciłem studia po czwartym roku. Musiałem podjąć decyzję, co robić w życiu. Zdecydowałem się na ryzykowny krok – wszedłem w muzykę. Black Sabbath tak mnie zainfekował, że nie mogłem się oprzeć. Nie wiedziałem wtedy, że będę grał zawodowo, bo niewiele zespołów zawodowo gra death metal. Próbowałem zaocznie kontynuować studia, ale nie miałem na to sił ani czasu. Zaczęliśmy grać sporo koncertów.

Czytaj dalej