Anna Przybylska

– Cieszymy się, że twoja sesja jest w 3D. Ale dlaczego w ubraniu? Tym bardziej, że jeszcze niedawno mówiłaś o swojej trzeciej, potencjalnej sesji w PLAYBOYU – „niewykluczona”.
– Powiedziałam tak tylko dlatego, żeby się wam nie zrobiło smutno. Poza tym bardzo cenię PLAYBOYA. Swego czasu zaczytywałam się nim w pociągach. Uważałam, że jestem cool. Wyobrażacie sobie w przedziale dziewczynkę, która czyta PLAYBOYA? Pamiętajcie, że mając 17 lat, wyglądałam na 11. Wtedy można było zobaczyć u was największe aktorki – to też robiło na mnie wrażenie.
– Skoro tak nas lubisz, to co stoi na przeszkodzie?
– Po co mi to? Nie przebiję już tamtych sesji. Ale wcale nie czuję się „za stara”.

Czytaj dalej

John Cleese

PLAYBOY nr 10, 2008 rok TEKST: Mariusz Urbanek — Ojciec, agent ubezpieczeniowy, wybaczył panu w końcu, że po studiach prawniczych na Uniwersytecie w Cambridge zamiast zostać wziętym adwokatem, zaczął się pan wygłupiać w telewizji? Na początku było mu trudno, ale kiedy zacząłem pracować dla BBC, zaakceptował mój wybór. BBC przypominało wtedy w pewnym stopniu tajne …

Czytaj dalej

Danny DeVito

PLAYBOY nr 6, 2009 rok TEKST: Mariusz Urbanek — To prawda, że miał pan być fryzjerem? Tak, ale byłem wtedy bardzo młody. Naprawdę bardzo młody. I to był salon fryzjerski mojej siostry. A poza tym mówmy sobie ty. Potrafiłbyś jeszcze dziś kogoś uczesać? Oczywiście. Ale tak, żeby nie pozwał Cię do sądu? Nadal mógłbym dobrze …

Czytaj dalej

Janusz Rewiński i Krzysztof Piasecki

– Dwa lata temu nie chciał pan z nami rozmawiać…
REWIŃSKI: Dalej nie chcę, ale teraz jestem z kolegą Piaseckim, a to już inna rozmowa. Nie będziemy dyskutować o indywidualnych problemach związanych z dziewczynami. Możemy pogadać o wesołości królików. Po pierwsze jestem hodowcą króliczków…
– Wszystkie pana króliki to panie?
REWIŃSKI: Nie. A wiedzą panowie, jak się bada ich płeć?
– Nie mamy pojęcia.
REWIŃSKI: Jest to skomplikowane badanie, dosyć nieprzyjemne dla króliczka.
PIASECKI: Poznajesz to po oczach?
REWIŃSKI: Nie da rady. Można je podpatrywać, kto na kogo ma ochotę. Najgorzej jak trafią się dwa samce…
PIASECKI: Mają na siebie ochotę?
REWIŃSKI: Czasami tak, ale psują się nawzajem i potem nie wiadomo, który jest czynny, a który nie. Ale o czym my rozmawiamy? Jestem rolnikiem, ale spotykamy się chyba, żeby pogadać o czymś innym.

Czytaj dalej

Katarzyna Pakosińska

– Bardzo liczę na naszą rozmowę, bo wciąż czekam na rzetelny, dobry wywiad. Środowisko kabaretowe jest pod jakimś względem nietykalne; a może po prostu zbyt trudne do eksplorowania dla osób z zewnątrz. Ciężko się z nami rozmawia, bo ponoć wszyscy jesteśmy mocno hermetyczni. Krótko mówiąc, chciałabym, żeby ktoś w końcu przyparł mnie do ściany.
– Zabrzmiało bardzo erotycznie… Umówmy się, że nas uwiodłaś, a w nagrodę możesz sobie zadać pierwsze pytanie.
– Wiem, jakiego bym nie zadała: jak czuję się jako jedyna kobieta w pracy z mężczyznami. Brakuje mi już odpowiedzi, bo wszyscy dziennikarze o to pytają. Na waszym miejscu, drodzy WYWIADOWCY, zapytałabym się, czy redaktorowi naczelnemu PLAYBOYA udałoby się przekonać mnie, żebym się dla was rozebrała.
– To miło, że rozumiemy się bez słów.

Czytaj dalej

Borys Szyc

PLAYBOY nr 10, 2004 rok TEKST: Łukasz Klinke, Piotr Szygalski fot. Tomek Bergmann — (Wtedy nie był rozpoznawany. Ale przewidywał, że będzie. I miał rację. Rozmowa w „Antrakcie” okraszona sporą dawką alkoholu okazała się jedną z najmocniejszych rozmów w historii polskiego Playboya. Dzisiaj Borys jest już grzeczniejszy. Starość, nie radość?) Czy Stan Borys miał dla …

Czytaj dalej

Jacek Borusiński

– Chciałbyś zobaczyć na naszej rozkładówce Hatarahę Sinwahi Oshmandu Kharę?
– Nie wiem, kto to jest.
– Według Mumio najpiękniejsza aktorka na świecie!
– A to oczywiście, ja usłyszałem nie Oshmandu, tylko Oshmundu i stąd to nieporozumienie.
– A tak na serio?
– Hmm… Spodziewałem się, że będziecie pytać o moje damskie typy, gusty, ale że od razu tak konkretnie, na rozkładówkę. Więc powiem o miłości lat dziecięcych. Chciałbym zobaczyć Isabelle Adjani. Nie wiem, jak dzisiaj wyglądałaby na rozkładówce. Ale przypuszczam, że nie najgorzej. Jako chłopiec miałem jej czarno-białe zdjęcie w półzbliżeniu wycięte z gazety. Ależ ono działało na wyobraźnię!

Czytaj dalej

Michał Żebrowski

– Dlaczego dziennikarze traktują cię jak pomnik?
– Nie mam takiego wrażenia.
– A my, po lekturze wywiadów z tobą, mamy. Podpytaliśmy o ciebie kilku twoich znajomych. Mówią, że prywatnie jesteś wesołym kumplem, ale jak w pobliżu pojawia się kamera albo ktoś z prasy, momentalnie się zmieniasz.
– Pewnie, że tak. Dlatego potem niektórzy odbierają mnie jako zarozumiałego buca, który uważa siebie za lepszego od innych. Ten mój poważny wizerunek na tyle się przyjął, że niektórzy zaczęli mi nawet doradzać, żebym się częściej uśmiechał.
– Tak jak prezydentowi.
– No właśnie (śmiech). Mam na siłę przekonywać ludzi, że lubię się śmiać? Nonsens. Dziennikarze trochę się mnie boją, bo jestem trudnym rozmówcą. Ale wiecie, jak to jest. Nawet w dobrych, uznanych redakcjach zdarzają się mało lotni dziennikarze, którzy w rozmowie silą się na głębię. A często zdarzają się fascynujące rozmowy o sprawach zdawałoby się prozaicznych. I kiedy z takiej z pozoru błahej rozmowy wyłoni się jakaś głębsza myśl, to wtedy jest powód do satysfakcji. Lubicie film Dym?
– Bardzo.
– Ja też. Właśnie o taki rodzaj głębi mi chodzi.

Czytaj dalej

Marcin Dorociński

– Kiedyś powiedziałeś, że jest pewna rzecz, której nie zrobisz na pewno, by dostać rolę.
– Nic się nie zmieniło. Nie uciąłbym sobie ręki i nie zrobił loda, a propozycję zrobienia tego ostatniego miałem. Jeżeli sugerujecie coś a propos duetu Saramonowicz/Konecki – oczywiście jesteście w błędzie. Propozycja występu w Idealnym facecie dla mojej dziewczyny była tylko i wyłącznie zawodowa (śmiech).
– A czy film jest zawodowy?
– Nie wiem, jeszcze nie widziałem. Jestem ciekaw, jak chłopaki go zmontowali. Na planie dostałem sporo przypadkowych ciosów w głowę i w inne części ciała, więc mam nadzieję, iż mój trud nie poszedł na marne. Scenariusz wydawał mi się obiecujący.
– Nam też się tak wydaje. Skoro Tomasz Kot gra aktora porno…
– Jemu akurat moja postać się nie przygląda.

Czytaj dalej

Artur Żmijewski

– Zaprosiłbyś Dodę na kolację?
– Żonę bym chętniej zaprosił.
– Z naszych badań wynika, że większość polskich mężczyzn zaprosiłaby na kolację właśnie Dodę.
– Chyba się nie łapię w tych rejonach. Nie lubię prowokacji i skandali, tak jak Doda.
– Za to ty jesteś facetem, który zwyciężył w badaniach na najbardziej pożądanego męskiego partnera na kolacji. Oczywiście w badaniach brały udział tylko kobiety.
– Cieszy mnie niezmiernie druga część waszej wypowiedzi. A czy w tej badanej grupie jest też Doda? Wtedy mi nie do śmiechu (śmiech).

Czytaj dalej