Arkadiusz Jakubik

PLAYBOY nr 02, 2013 rok TEKST: Arkadiusz Bartosiak, Łukasz Klinke fot. Marcin Klaban — Czy ta rozmowa może trwać „okrągły tydzień”? I tu mnie macie! Okrągły tydzień to moja klątwa. (Arek Jakubik jako dziecko zagrał główną rolę w filmie Tadeusza Kijańskiego pod tym tytułem – przyp. red.). To miała być wysokobudżetowa baśń dla dzieci, a …

Czytaj dalej

Arkadiusz Jakubik

PRZEKRÓJ nr 3, 2013 rok TEKST: Arkadiusz Bartosiak, Łukasz Klinke fot. Dominik Pisarek — Jak zarobiłeś pierwsze pieniądze? Pod koniec liceum dorabiałem w zakładzie betoniarsko-kamieniarskim. Robotę dostałem po znajomości. Specjalizowałem się w nagrobkach z lastriko, parapetach i bloczkach betonowych. W moich rodzinnych Strzelcach Opolskich trochę pomników na cmentarzach postawiłem. Naprawdę nie chcecie wiedzieć, jak się …

Czytaj dalej

Borys Szyc

PLAYBOY nr 03, 2012 rok TEKST: Arkadiusz Bartosiak, Łukasz Klinke — Niezłą Vespą przyjechałeś. Czy miłość do niej to efekt utraty prawa jazdy? Trochę tak. Wszystko się połączyło. W dzieciństwie dosiadałem motorynki, jak więc na starość miałbym nie kochać małych motocykli? Kupiłem niedawno kolejną Vespę. Rocznik 66. Piękna, biało-czerwona – „teraz Polska”. Skuter jest świetny …

Czytaj dalej

Olaf Lubaszenko

PLAYBOY nr 01, 2012 rok TEKST: Arkadiusz Bartosiak, Łukasz Klinke fot. Andrzej Georgiew — Z góry ostrzegam. Cierpię na konieczność dygresji. Kiedyś słynął pan raczej z krótkich i dosadnych wypowiedzi. Niestety w moim przekonaniu były nie tylko krótkie i dosadne, ale także błyskotliwe. Na szczęście zupełnie z tego zrezygnowałem. Teraz zwykle czuję przemożną potrzebę odejścia …

Czytaj dalej

Tomasz Kot

– Czasami czytam wasze wywiady i wyczuwam, że trzeba być w nich atrakcyjnym i śmiesznym. Nie wiem, czy sprostam zadaniu.
– Możesz być nieatrakcyjny i poważny. Oby ten wywiad był ciekawszy od poprzedniego (chodzi o rozmowę dla PLAYBOYA z 2006 roku – przyp. red.).
– Wtedy miałem menedżerkę, której nie powinienem w ogóle słuchać. Doradziła mi, żeby podczas autoryzacji powykreślać wszystko, co było choćby trochę kontrowersyjne. Potem żałowałem. Błędy młodości, rozumiecie…
– Rozumiemy, że spotykamy się z innym facetem. Wydoroślałeś i zhardziałeś.
– Można tak powiedzieć. Po Camera Cafe dla wszystkich byłem Tomkiem. Po Niani nagle stałem się panem Kotem. Widocznie za dobrze wyglądałem w garniturze (śmiech). A tak na serio, to rzeczywiście dużo się u mnie zmieniło.

Czytaj dalej

Cezary Pazura

– 17 lat temu mówił pan, że jedną setną budżetu z Wydziału Kinematografii powinno się przeznaczyć na badania psychiatryczne dziennikarzy.
– Ale lekarze podrożeli… Naprawdę wymyślił to Olaf Lubaszenko, a ja po nim powtórzyłem. Taki chciałem być oryginalny. Widocznie wtedy jeszcze nie było mnie stać na własne teksty. Posiłkowałem się więc cudzymi. W wywiadach gadałem wówczas takie brednie, że aż mi się słabo dziś robi. A wtedy miałem wrażenie, że zmieniam świat. Błędy młodości.
– A nam Marek Kondrat opowiedział kiedyś anegdotę, jak to pan dziecięciem będąc, podszedł do Janusza Gajosa na planie Czterech pancernych…
– I usłyszałem „spierdalaj”?

Czytaj dalej

Maria Peszek

– Jak wygląda klęczący pies?
– Mogę pokazać, chcecie? (Maria wstaje, następnie zginając się w pasie pochyla się do przodu, swobodnie opuszcza ręce, po czym podwija dłonie i przedramiona pod siebie, jednocześnie starając się dotknąć łokciami podłogi, nie uginając nóg w kolanach – przyp. aut.). Pies klęka na przednich łapach, a pupę ma do góry. Ogon koniecznie wyprostowany. Łeb w dół. Cała sylwetka tworzy taką pochylnię. To może być bardzo ładny widok. Zależy, od której strony patrzeć. A czemu pytacie?
– Bo bardzo nam się spodobał tekst z książeczki do twojej płyty DVD – Na kolana psy!!! To jest muzyka. Teraz już wiemy, w jakiej pozycji powinni się znaleźć wszyscy, którzy wypisują o tobie najgorsze rzeczy.
– Oni by klęczeli jak psy, a ja smagałabym ich batem po zadach. Taka kara?

Czytaj dalej

Andrzej Grabowski

– Jak urzędnicy podglądają prostytutki?
– Wiem, że mam taką rolę w swojej filmografii, ale naprawdę nie pamiętam, żebym coś takiego grał.
– Czy tego typu pytanie to „pieprzenie w bambus”?
– Klasyczne! Pieprzenie w bambus jest dzisiaj domeną polityki. Ale też w ogóle czasów współczesnych. Wywiady świetnie się w to wpisują. Popieprzymy więc, ile się da.
– Oby tylko czytelnicy mieli z tego przyjemność.
– Ludzie zwykle mają radość z pieprzenia… Niektórym z czasem to przechodzi, ale i tak nikt się do tego nie przyznaje.
– Przyjemność z patrzenia nie przechodzi nigdy. Czy wobec tego wesprze nas pan w staraniach o sesję Zuzi Grabowskiej?

Czytaj dalej

Agnieszka Grochowska

PLAYBOY nr 8, 2010 rok TEKST: Arkadiusz Bartosiak, Łukasz Klinke — Panowie, poproszę tylko o jeden kieliszek wina, bo mam słabą głowę. Mogłabym jakieś głupoty gadać albo zacząć puszczać wam moje nagrania z lekcji gry na pianinie… Lubimy ciekawe początki. Powiesz coś więcej? Moja bohaterka w nowym filmie Jana Jakuba Kolskiego – Wenecja gra dwa …

Czytaj dalej

Wojciech Mecwaldowski

– Złapaliście mnie w doskonałym momencie. Jestem świeżo po obejrzeniu projektu artystycznego mojej koleżanki, która zrobiła zdjęcia kilkudziesięciu wagin. Większość, które oglądałem, była natural, bez depilacji. To akurat tragedia. Słyszałem zresztą, że w Berlinie zaczyna się moda na zapuszczanie włosów pod pachami. Dramat.
– Dobry początek. Sami lepiej tego byśmy nie wymyślili.
– No jakoś musiałem zagadać, bo jestem potwornie zestresowany. Rozmowa dla PLAYBOYA! Jak zadzwoniliście, to pomyślałem: „Ja pierdolę, kurwa nie wierzę!”. Co za zaszczyt!
– Dla nas to na pewno większy zaszczyt.
– Nie sądzę. Zbieram PLAYBOYE. Nie mogę uwierzyć, że z wami gadam. To chyba sen. Jak miałem 8 lat, na werandzie znalazłem gazetę typu PLAYBOY, w której zobaczyłem pięknie zbudowaną, nagą kobietę w dżungli. Nie mogłem wyjść z podziwu. Nagle na werandę wszedł mój tato i usiadł przy mnie. Wziął bez słowa pismo, położył na swoim lewym kolanie i zaczął w ciszy ze mną oglądać.

Czytaj dalej